yogi-purnama-1075862-unsplash
Michal

Michal

7 typów rodzica, który posyła dziecko na zajęcia!

Raz bywają najlepszymi przyjaciółmi Twojego biznesu, a innym razem przeklinasz ich po nocy… Czasem zapłacą na czas, jednak zdarza się, że ich płatność za zajęcia jest niczym bohater filmu „Złap mnie, jeśli potrafisz”… Bywają nadopiekuńczy, bywają namolni, ale też bywają świetnymi klientami – mowa oczywiście o rodzicach dzieci, które uczysz!

Jako właściciel szkoły lub jako instruktor skupiasz całą uwagę na tym, aby jak najlepiej przyłożyć się do edukacji uczestników zajęć. Ale kto wysyła dzieci na zajęcia i kto najprawdopodobniej za nie zapłaci? To Twoi klienci (najczęściej rodzice), którzy bywają bardzo przyjaźni i empatyczni, lecz czasem może się zdarzyć, że dostarczą Ci więcej nerwów, stresu, a nawet śmiechu, niż bezpośrednio Twoi podopieczni. Przedstawiamy Ci dzisiaj 8 typów rodzica, z którym możesz mieć styczność na co dzień w Twojej szkole.

1. Rodzic nadopiekuńczy

Dla każdego rodzica dziecko jest niczym oczko w głowie. Tak jak każdy z nas dba o swoje oczy, tak ten typ opiekuna traktuje swoje “oczka w głowie”, jakby wszystko i wszyscy dookoła stanowili zagrożenie. Syndromem może być przychodzenie po swoją pociechę jeszcze 20 minut przed zakończeniem zajęć (lub chęć ciągłego uczestnictwa na zasadzie “ja sobie tutaj z boku posiedzę i nie będę przeszkadzać”). Inne aktywności, które definiują ten typ rodzica to: ubieranie kurtki zimowej, jak tylko na termometrze temperatura spadnie poniżej 15 stopni, a nawet szereg uwag do Ciebie lub Twoich instruktorów, jak to można bezpieczniej prowadzić zajęcia. Pamiętaj, dla takiego rodzica, mimo najlepszych chęci edukacyjnych, też możesz stanowić zagrożenie! A to wszystko z miłości do swoich dzieci…

2. Rodzic olewczy

Zdecydowane przeciwieństwo poprzedniego rodzica. I nie jest wcale tak, że temu rodzicowi nie zależy na dziecku – po prostu ma on luźne (żeby nie powiedzieć luzackie) podejście do życia, swoje wychowanie skupia na innych aspektach i troszczy się o inne rzeczy. Poznasz go po tym, że nie dopytuje za dużo o wyniki i rezultaty pociechy, nie ma większych lub żadnych uwag do zajęć. Lecz gdy zadasz pracę domową lub poprosisz o przyniesienie czegoś przez dzieci na następne zajęcia – nie zdziw się, że taki rodzic nie zadba o sprawdzenie, czy dziecko ma zadanie lub czy instruktor prosił o coś szczególnego.  Możesz mieć zastrzeżenia do takiego podejścia, lecz nie przejmuj się tym tak bardzo, dopóki nie olewa on takich rzeczy jak płatności za zajęcia!

3. Rodzic "widmo"

Pojawia się i znika. Poznasz go po… zaraz, zaraz! Może być tak, że w ogóle go nie poznasz. Na pewno spotkałeś się z tym, że dziecko ma na zajęcia blisko z domu i jest wystarczająco (?) duże, żeby samemu przychodzić. Drugi wariant – przychodzi ono zawsze z opiekunką, babcią lub dziadkiem. Dlaczego rodzic widmo stał się widmem i nie masz pojęcia nawet jak wygląda? Powodów może być mnóstwo. Najczęściej są to bardzo zapracowani ludzie, którzy zapłacą na czas, odbiorą telefon i na szybko załatwią z Tobą większość spraw, lecz bezpośrednie kwestie załatwisz tylko przez osoby trzecie.

4. Rodzic z niespełnionymi marzeniami

Przykra kontuzja, brak finansów i możliwości – oto najczęstsze powody, przez które Twoi klienci mogli nie mieć okazji spełnić marzeń z dzieciństwa. Jeżeli przekazują aktualnie swoją pasję, inspirując swoje dzieci do podobnego hobby, sytuacja jest opanowana. Możesz zawsze liczyć na to, że zaangażują się oni w dodatkowe rozmowy, czy też ćwiczenie ze swoimi dziećmi po zajęciach. Gorzej, gdy taki rodzic chce dalej na siłę spełnić swoje marzenia, a narzędziem do tego staje się jego dziecko. Krytykuje on każde postępy potomka, nie zachwyca się mniejszymi sukcesami, wywiera presję, przez co samo dziecko traci zapał i radość z nauki. Ofiarą tego rodzica staniesz się niestety również Ty i Twój sposób prowadzenia zajęć. W końcu… “Pan się nie zna, ja ćwiczyłem w przeszłości i wiem lepiej!”. Pamiętaj, że Twoja kadra może być wtedy jedynymi osobami, które są w stanie tę pozytywną energię dziecka do pasji podtrzymać.

5. Rodzic luksusowy

“Płacę? Wymagam!” – te słowa to chyba dewiza życiowa niektórych klientów. Rodzica luksusowego poznasz po pretensjonalnym podejściu i wyczuleniu na każde potknięcie, czy niedoskonałość z Twojej strony. I mowa tu o tak błahych rzeczach, jak subiektywnie za mała sala, brak najnowszego sprzętu, czy też za mało miejsca parkingowego przed budynkiem. Niestety swoje wymagania będzie on miał też co do wyników i osiągnięć dziecka. I to nie ważne, ile płaci za zajęcia – wydał te pieniądze, to oczekuje, żebyś stanął na rękach, by spełnić jego wymagania.

6. Rodzic nieufny

Bardzo specyficzny typ rodzica, o którego zaufanie walczyć możesz latami, lecz realnie nigdy go nie zyskasz. Zamknięty jest on na swoje poglądy, troszczy się bardzo o dziecko i tylko poprzez uszanowanie jego postawy i profesjonalizm możesz zbudować z nim pozytywną relację. Będzie on Cię prosił, żebyś się upewnił, czy na pewno aż tyle zalega za poprzedni miesiąc. Gdy zmienisz salę na mniejszą, będzie Cię podejrzewał, czy na pewno nie dzieje się źle w Twojej szkole i czy nie idzie to w złym kierunku. Sytuacja może być bardziej frustrująca, gdy wyjeżdżasz z dziećmi na kilkudniowe zawody lub kolonie – sprawdzi on wtedy parę razy ośrodek, warunki transportu, a oprócz codziennego telefonu nie bądź zaskoczony, jak przyjedzie z wizytą – oczywiście jednym autem z tym rodzicem nadopiekuńczym :)

7. Rodzic nowoczesny

Tak jak o poprzednich typach rodzica nie da się powiedzieć, czy jest ich coraz więcej, czy coraz mniej, tak tutaj możesz być pewny – nowoczesnych rodziców będzie coraz więcej. Jak pokazują badania, większość Polaków decyduje się na dziecko od 20 do 30 roku życia. Będą to Twoi potencjalni klienci szybciej niż Ci się wydaje. W związku z powyższym, za 5-7 lat większość Twoich klientów będzie należeć do milenialsów – pokolenia zdefiniowanego przez technologię i nowoczesność. Będą woleli dostać krótkiego i treściwego SMSa na temat zmian w zajęciach, niż rozmawiać z Tobą parę minut przez telefon czy osobiście. Rozliczenie za zajęcia – zrobią te chętniej online i to najszybszym możliwym sposobem. I nie licz na to, że zadowolą się kartką z grafikiem wszystkich zajęć – przecież jak znajdą tę kartkę, kiedy funkcjonują w pośpiechu i to raczej w większości załatwiają rzeczy z poziomu telefonu komórkowego lub laptopa. Co najważniejsze? Przygotuj się na coraz większą liczbę takich klientów. Jeżeli Twoja szkołą zadowoli ich potrzeby – będzie to klucz do sukcesu.

 

Nie da się może dopasować każdego rodzica do konkretnej kategorii, ale każdego za to musisz jakoś zadowolić, by wysyłał swoje dzieci na zajęcia. Pamiętaj, że są to przede wszystkim Twoi klienci i tylko pozytywna relacja z nimi pozwoli Ci na finansowy sukces oraz dalszy rozwój biznesu. Dlatego przygotuj się zarówno na Panią Anię, która każe córce ćwiczyć w długich spodniach, bo się zaziębi, na Pana Norberta, który przez kontuzję rzucił karierę pływaka i krzyczy na syna na korytarzu, że za wolno znowu pływa, no i na Pana Kubę, który przelewa za zajęcia zawsze tydzień później i nigdy życiu Twoje oczy go nie widziały. Lecz co najważniejsze – bądź gotowy, że za parę Twoi klienci już w większości będą chcieli załatwiać z Tobą sprawy w najbardziej możliwie nowoczesny sposób. Zacznij przygotowania już teraz! www.ActiveNow.pl

A jaki jest Twój „ulubiony” typ rodzica? Z którym masz najczęściej styczność? Daj znać w komentarzu!

Ciekawe? Podziel się!

O nas

W ActiveNow postawiliśmy sobie za cel wprowadzenie szkół prowadzących zajęcia pozalekcyjne do XXI wieku.

Zbudowany wspólnie z dziesiątkami szkół w Polsce system ActiveNow pozwala oszczędzić czas, zwiększać zyski i jednocześnie wzmacniać relację z klientami.

Chcesz wiedzieć więcej?

Inne artykuły